ENERGIA ATOMOWA - PRZEKLEŃSTWO CZY DOBRODZIEJSTWO Elektrownie jądrowe



ENERGIA ATOMOWA – PRZEKLEŃSTWO CZY DOBRODZIEJSTWO

W dobie faktycznego kryzysu na rynku paliw konwencjonalnych, zmienności cen poszczególnych surowców i nieuchronnego kurczenia się ich światowych zasobów, warto zadać sobie pytanie czy nasz kraj może sobie pozwolić na brak energii pochodzącej z elektrowni jądrowych. Odpowiedź wydaje się jednoznaczna jednak, aby ją w pełni zrozumieć warto poprzeć ją konkretnymi argumentami.

Przede wszystkim należy uświadomić sobie,  że Polska już teraz zmaga się z trwałym niedoborem energii elektrycznej, którą importujemy m.in. z Niemiec oraz Litwy. Cały czas rozbudowywane są tradycyjne bloki węglowe, ale ciągle jest to za mało,  gdyż zapotrzebowanie znacznie przewyższa rodzime możliwości wytwórcze. Kolejnym argumentem przemawiającym za energetyką jądrową jest zatwierdzony 4 lata temu unijny pakiet klimatyczno-energetyczny, który nakłada na wszystkich członków Wspólnoty konkretne zobowiązania, odnoszące się do redukcji gazów cieplarnianych. Zobowiązania te, przy podejmowanych próbach rozregulowania rynku handlu emisjami i zależnością od zewnętrznych dostaw gazu ziemnego oraz niepewnością dotyczącą eksploatacji złóż łupkowych, okazały się zadaniem niezwykle trudnym.

Elektrownia atomowa

Elektrownia atomowa

Surowa polityka klimatyczna Unii Europejskiej już teraz prowadzi do konieczności dokupowania przez elektrownie bazujące na tradycyjnym paliwie węglowym, brakujących pozwoleń na emisję CO2, którymi taka produkcja energii jest obarczona,  co w przyszłości może przełożyć się na wzrost cen prądu, którą będą musieli pokryć wszyscy użytkownicy.

W tych rozważaniach niebagatelne znaczenie ma również fakt,  że energetyka jądrowa to pewne źródło tańszej i czystej energii, którą mogą wykorzystywać nie tylko odbiorcy indywidualni, ale przede wszystkim sektor przemysłowy – jeden z największych jej konsumentów  i koło zamachowe polskiej gospodarki. Można więc mówić nie tylko  o korzyściach o znaczeniu ogólnokrajowym takich jak: zwiększenie bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej, która jest wytwarzana  w sposób bardziej przyjazny dla środowiska, promocji nowych technologii, ale i o wartościach dodanych na poziomie lokalnym, poprawa miejscowego rynku pracy i szeroko pojęty rozwój regionów.

Na pewno nie można się zgodzić z tezą, lansowaną w ostatnim czasie przez środowiska ekologiczne, że polskie niedobory energetyczne – rozwiąże energia pozyskiwana ze źródeł odnawialnych. Nie dość, że jej wytwarzanie jest niezwykle drogie i odbywa się przy bardzo kosztownym procesie subwencjonowania ze strony państwa a dodatkowo Polska nie posiada zbyt dogodnych warunków geograficznych, służących do jej pozyskiwania, jak chociażby kraje skandynawskie lub kraje położone na południu Europy. Biorąc te argumenty pod uwagę wyraźnie widać, że energia pozyskiwana ze źródeł odnawialnych może być tylko cennym uzupełnieniem krajowego miksu energetycznego, opartego  o paliwa konwencjonalne i w niedalekiej przyszłości o energię atomową. Przeciwnicy tej ostatniej zawsze mają jeden koronny argument – bezpieczeństwo – ale czy naprawdę trzeba się tego obawiać i nieustannie przypominać katastrofę w Czarnobylu? Nie chcę wdawać się tu w dyskusje ideologiczne, ale warto wiedzieć, że dzisiejsze technologie jądrowego wytwarzania energii, mają często znacznie wyższy poziom bezpieczeństwa, niż tradycyjne elektrownie. Świadczy o tym niedawna rezolucja przyjęta przez Parlament Europejski, będącą zarazem podsumowaniem wielkiego programu unijnego, jakim było poddanie europejskich elektrowni jądrowych „stress testom”, czyli próbom wytrzymałości w warunkach skrajnych zagrożeń takich jak: trzęsienia ziemi, tsunami, utrata zasilania elektrycznego oraz przypadek stopienia rdzenia. Już samo przebadanie pod kątem bezpieczeństwa 147 reaktorów atomowych w piętnastu krajach członkowskich oraz w Szwajcarii i na Ukrainie jest dużym sukcesem. Sama procedura „stress testów” polegająca na trzyetapowym procesie badawczym pozwoliła osiągnąć weryfikowalne dane, odzwierciedlające rzeczywisty poziom bezpieczeństwa danego obiektu. Uzyskane wyniki badań okazały się znacząco różne  od przewidywań przeciwników energii jądrowej. Nie wykryto bowiem żadnych rażących wad czy uchybień w funkcjonowaniu i nie zażądano zamknięcia żadnej elektrowni. Postulowane zalecenia organów kontrolnych ograniczały się najczęściej do przeprowadzenia pewnych modyfikacji, wprowadzenia zewnętrznych generatorów prądu, zabezpieczenia przed ewentualnym wystąpieniem błędu ludzkiego poprzez doszkalania pracowników z procedur postępowania w sytuacjach awaryjnych oraz przestrzegania zakazu składowania odpadów radioaktywnych na obszarach obarczonych wysokim ryzykiem wystąpienia klęski żywiołowej.

Chociaż jestem z zawodu inżynierem, to nieobce mi są różne poglądy humanistyczne i ekologiczne, dlatego głęboko wierzę, że odkrycie zjawiska promieniotwórczości przez naszą wielką badaczkę – Marię Skłodowską-Curie nie było czymś przypadkowym, ale może posłużyć nam współczesnym, jako doskonałe narzędzie do wykorzystywania energii jądrowej dla dobra przyszłości naszej planety.